Walijskie góry Snowdonii; Glyderau i okolice Beddgelert

Wiele jest stereotypów związanych z wyspami brytyjskimi. Jednym z nich jest opinia że wyspy są względnie płaskie. Choć daleko angielskim górom do naszych Polskich Tatr, to te angielskie również zachwycają i wcale nie jest ich mało. O ciekawym łańcuchu górskim pisałam już w jednym z postów 

My szczególnie lubimy wycieczki w parkach narodowych Lake District i Snowdonia i właśnie o propozycji na spędzenie weekendu w angielskich górach Snowdonii  będzie ten post.

Snowdonia

Potężny park narodowy którego przeważającą część stanowią góry należy do Walii, krainy historycznej położonej na zachodzie wyspy  i jest trzecim najstarszym parkiem narodowym Wielkiej Brytanii. To wlaśnie w Snowdonii znajduje się  najwyższy szczyt kraju ( poza górami Szkocji). Park oferuje niezliczone szlaki wędrówkowe, system zamków wpisany na listę Unesco, niesamowite krajobrazy, góry spowite w legendach o starożytnych królach i smokach, pałace i nietuzinkowe miasteczka.

Snowdonie odwiedziliśmy juz kilkakrotnie a tym razem naszym celem byly połnocna i środkowa część parku. Podróż odbyliśmy kamperem więc dało nam to wolność w wyborze miejsca na nocleg. Polecam zatrzymywanie się w parkach narodowych, cisza, spokój przerywana beczeniem baranów które z ciekawością patrzą na wasz kamper jak na kolejne dziwne stworzenie to coś naprawdę fajnego.

Betws-y-Coed i Swallow Falls 

Po przenocowaniu w pobliżu górskiego miasteczka Betws-y-Coed będacego bazą wypadową dla pieszych wędrowek po okolicy, odwiedzilismy Swallow Falls (w języku walijskim Rhaeadr Ewynnol). Jeden z ładniejszych wodospadów w Snowdoni leżący na rzece Afon, znajduje się jakieś 10 minut od miasteczka a za 2 funty możecie podziwiać  kilku poziomowe widowisko z platform widokowych.

Góry Carneddau i Glyderau 

Następnie skierowaliśmy się ku północno – centralnej części Snowdonii, jadąc drogą A5 i minąwszy Capel Curig wjechaliśmy w piękny krajobraz gór Carneddau i Glyderau wśród których stworzono rezerwat przyrody Cwm Idwal, słynący z arktycznych roślin alpejskich.

Nad tym pierwotnym, prawie niezamieszkałym terenem  góruje dziewięć szczytów powyżej 900 metrow i słynna góra Tryfan, gdzie Edmund Hilary trenował przed wyprawa na Mount Everest. Na tych dzikich terenach żyją wydry, norniki wodne, dzikie kucyki i rzadkie ptaki a także bardzo rzadka lilia Snowdońska. Obszar jest jednym z najbardziej atrakcyjnych w Snowdoni i odwiedzany przez tysiące turystów. Pośród tych gór leżą dwa tajemnicze jeziora  Llyn Ogwen i  Llyn Idwal. Wokół obu jezior biegną widokowe szlaki. Oba są dość krótkie i łatwe więc nie będą stanowić problemu dla przeciętnego turysty i oferują widoki na najwyższym poziomie.

Jezioro  Llyn Idwal

Tu wręcz nie można pominąć spaceru do niewielkiego jeziora Cwm Idwal (szczególy trasy tutaj). Szlak zaczyna się pod centrum turystycznym, minąwszy go przed nami rozciąga się  przepiękny górski, alpejski krajobraz.

Na górskich łąkach pasą się dzikie kucyki. Przyjacielskie koniki przyciągają zauroczonych turystów.

Ten naturalny górski amfiteatr  powstał dawno, dawno temu, kiedy skały otaczające górskie jezioro znajdowały się pod morzem. Około 500 milionów lat temu zostały wypchnięte na powierzchnie podczas kształtowania się gór Snowdonii. Góry niegdyś dorównujące wielkością Himalajom, w wyniku erozji przyjęły kształty które widzimy dzisiaj. Wiemy to dzięki Darwinowi który podczas swej wizyty w Snowdonii, związanej z publikacją słynnej książki “On the Origin of Species” na leżących w dolinie głazach zauważył maleńkie skamieniałości stworzeń morskich i roślinności oceanicznej.

Dziesięć lat później Darwin wrócił i odkrył że ten wspaniały krajobraz został wyrzeźbiony przez gigantyczne lodowce. Głazy te nadal znajdują się na swoim miejscu i są znane jako głazy Idwal Darwina.

Llyn Idwal, jak wiele górskich angielskich jezior ma swoją legendę. Opowiada ona o synu XII-wiecznego księcia Owaina Gwynedda, Idwal’u. Gdy ojciec Idwal’a poszedł na wojneę, uczony, piękny i niebędący materiałem na wojownika syn został odesłany do swojego wuja, Nefydda. Zawistny Nefydd którego syn Rhun, przeciwieństwo Idwal’a, był bezmyślny i nudny zabrał chłopców na spacer nad jezioro. W ataku zazdrości wepchnął do niego Idwal’a, śmiejąc się z młodzieńca, gdy ten tonął. Zdruzgotany Owain wygnał Nefydda a imieniem syna nazwał jezioro. Legenda mówi że ptaki na znak pamięci dla tych tragicznych wydarzeń nielatają nad jeziorem.

W takich okolicznościach przyrody nic dziwnego ze Waliia znana jest ze swych legend i opowieści o dawnych księciach, smokach, gigantach, mitycznych stworach i istotach wyłaniających się z jej licznych jezior. Największa morena lodowcowa w tych górach jest znana jako Bedd y Cawr (Grób Olbrzyma). To domniemany grobowiec Idwal’a, giganta z legendy zagubionej w mrokach czasu.

Przy odrobinie szczęscia  na wrzosowiskach wokół jeziora spotkacie górskie kozy które pomagaja w utrzymaniu wrzosowisk. Mają też inną ciekawą role – schodzą do doliny gdy zbliża sie pogorszenie pogody, ostrzegając w ten sposób turystów.

Szlak wokół jeziora Idwal ma okolo 5 km i można go  połączyć ze spacerem wokół sąsiadującego z nim jeziora Ogwyn.

Jezioro Llyn Ogwyn

Szlak wokół drugiego z jezior rozpoczyna się dość nieoczywiscie, od przejścia po głazowisku tuż za mostem. Tutaj znajdziecie szczegóły trasy.

Jezioro Ogwyn choć nie jest położone tak dramatycznie jak Idwal to owiane jest równie ciekawą legendą która mówi że po bitwie pod Camlann, Sir Bedivere, rycerz króla Artura wrzucił miecz Excalibur do Llyn Ogwen. Miecz został przechwycony przez tajemniczą Panią Jeziora i ponoć pozostaje tam do dziś. Tryfan jest podobno miejscem ostatniego spoczynku Sir Bedivere’a.

Llyn Ogwen leży wzdłuż drogi A5 między dwoma pasmami górskimi; Carneddau i Glyderau. Jezioro o powierzchni 320 000 m2, ma najwyżej 3 metry głębokości i jest zasilane przez strumienie z otaczających je gór, w tym Tryfan’u i Pen yr Ole Wen.

Choć trasy nie są długie to widoków podczas spacerów nie brakuje więc na wykonanie obu tras zarezerwujcie sobie poł dnia.

Beddgelert

Około pół godziny jazdy samochodem dzieli jeziora od miejscowości  Beddgelert, znanego miasteczka górskiego. To kolejne miejsce które warto odwiedzić . Niewielkie Beddgelert leżące w regionie  Gwynedd,  jest uwielbianym przez turystów centrum z którego rozchodzą się szlaki wędrówkowe między innymi ten na Snowdon. Beddgelert, zbudowane głównie z lokalnego ciemnego kamienia jest pięknie położone w dolinie nad rzeką Colwyn, nad którą rozpięto dwu łukowy kamienny most, będący właściwie centrum miasteczka. W samym Beddgelert mieszka zaledwie około 400 osób. Na zachodzie nad miastem góruje Moel Hebog, a osadę ze wszech stron otaczają wzniesienia. Można powiedzieć że miasteczko leży w historycznym, pradawnym centrum Walii a w okolicy jest kilka bardzo ciekawych miejsc które zwiedziliśmy kolejnego dnia.

Legenda psa Gelerta

Jedyną atrakcją jest tu grób wiernego psa Gelerta z którym wiąże się znana w Anglii legenda. Zgodnie z nią w XIII wieku Llewelyn, książę północnej Walii, miał pałac w Beddgelert, pewnego dnia udał się na polowanie bez Gelerta, swego wiernego psa. Po powrocie księcia, przybiegł do niego radośnie jego pies cały poplamiony krwią. Książę zaniepokojony zaczął szukać swego syna i zobaczył puste łóżeczko niemowlęcia, pościel i podłogę pokryte krwią. Oszalały ojciec wbił miecz w bok psa, myśląc, że zabił jego dziedzica. Na pisk psa rozległ się płacz dziecka. Llewelyn uświadomił sobie wtedy ze dziecko żyje a krew należała do wilka którego zagryzł jego wierny pies.

Mówi się, że książę pełen wyrzutów sumienia nigdy już się nie uśmiechnął. Krotki spacer wzdłuż rzeki Glaslyn i obok kościoła prowadzi do rzekomego grobu wiernej psiny.

Kopalnia Sygun

Kilka kilometrów od Beddgelert znajduje się  kopalnia miedzi Sygun, Fani podziemnych tras turystycznych będą zadowoleni. Kopalnia jest o tyle niezwykła że wydobywano tu miedź już w epoce brązu, 2000 lat p.n.e, jednak dopiero rzymianie zaczęli drążyć tu tunele. Po odejściu rzymian miedź wydobywano nadal ale na małą skale. W czasach rewolucji przemysłowej przekopano się w dół góry, eksploatując rudy znajdujące się głęboko w jej wnetrzu, i choć w połowie XIX wieku elektryfikacja kraju zwiększyła zapotrzebowanie na miedziany drut,  miedz sprowadzano z zagranicy. Zmniejszony popyt ale też wyczerpywanie się złoża doprowadziły do zamknięcia kopalni. Kopalnia ma swoje dokonania, to tu wynaleziono proces flotacji który umożliwił otrzymanie większej ilości miedzi z rudy.

W Sygun nie ma naturalnych jaskiń, ale można podziwiać stalaktyty i stalagmity w kolorze miedzi które powstały po zamknięciu kopalni w 1903 roku. Turyści zwiedzają kopalnie na własną rękę, uzbrojeni w kaski przechodzą do kolejnych korytarzy słuchając z głośników historii o ciężkim życiu walijskich górników.

Do zwiedzania udostępnionych jest kilka pięter. Wycieczka kończy się na dużym naturalnym tarasie zbocza skąd rozpościera się widok na kopalniane muzeum, góry i niewielkie wzniesienie na pierwszym planie – legendarną górę Dynas Emrys.

Wzgórze Dinas Emrys i górski szlak Craflwyn, Hafod Y Llan i Llyn Dinas

Wzgórza wokół Beddgelert należą do tych miejsc w Anglii gdzie legendy i mity spotykają się z historyczną prawdą potwierdzoną archeologicznie. W czasach średniowiecznych królestwo Gwynedd rozciągające się od wyspy Anglesey aż po Chester było najpotężniejszym ze wszystkich królestw walijskich. Władcy Gwynedd nazywali siebie książętami, a ich królestwo trwało przez ponad 800 lat i kształtowało historię Wielkiej Brytanii. Ze swej siedziby w górach Snowdonii władcy wpływali na resztę Walii jak i na dzieje Anglii. Chronieni przez wysokie góry i rwące rzeki książęta wypasali swoje bydło na królewskich pastwiskach. Ich imponujące zamki w Dolwyddelan i Dolbadarn kontrolowały “bramy” królestwa. Książęta byli mecenasami sztuki, zatrudniali poetów dworskich, oraz nadawali duże tereny klasztorom jak np klasztorowi augustiańskiemu w Beddgelert. Dla dynastii władców Gwynedd szczególne znaczenie miała widoczna na zdjęciu góra Dynas Emrys.

W pobliżu kopalni znajduje się początek górskiego szlaku Craflwyn, Hafod Y Llan i Llyn Dinas. Szlak ma około 10 km i pozwala na odkrycie znacznej części doliny Nant Gwynant. Dokładny opis szlaku znajdziecie tutaj

Dinas Emrys

Najsłynniejszymi książętami Gwynedd a zarazem najpotężniejszymi znanymi władcami Walli byli dwaj LLywelyn. Llywelyn ab Lorwerth rządził od roku 1201 do 1240, przeszedł do historii jako Llywelen Wielki. Jego żona była córką angielskiego króla Jana bez Ziemi. Llywelyn apGruffud, wnuk Llywelena Wielkiego rządził od 1255 do 1282 i jest znany w Walli jako “ostatni przywódca” lub Llywelym Ostatni. Jeden z poematów na cześć Llywelyna Wielkiego wspomina właśnie o Dinas Emrys, strategicznej skalistej górze, niedaleko Beddgelert. Drugi potężny Llywelyn mieszkał w twierdzy na Dinas Emrys w 1280 roku.

Badania archeologiczne wykazały że wzgórze było zamieszkiwane od czasów rzymskich aż do VI wieku. Znaleziono tu naczynia pochodzące z rejonu morza śródziemnego i Francji. Znajdujące się tu pozostałości XII- wiecznej wieży, cysterny na wodę i murów obronnych.

Wodospad Merlina na szlaku Dinas Emrys

Nagrodą za przejście całego szlaku Craflwyn, Hafod Y Llan i Llyn Dinas jest imponujący wodospad Afon Cwm Llan spływający z niższych stoków Snowdon’u.

Dla tych którzy nie lubią górskich wycieczek alternatywą jest spacer wokół jeziora  Llyn Dinas, wzdłuż jego brzegu biegnie przyjemna ścieżka spacerowa, i co kilkadziesiąt metrów ustawiono drewniane ławki.

Na tym dziś zakończę, opisane w poście miejsca i szlaki odwiedziliśmy w ciągu dwóch dni więc myślę że wystarczy wam pomysłów na weekend w Walii. Nasz wyjazd jednak nie zakończył się tego dnia więc na ciąg dalszy zapraszam do kolejnego wpisu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.